piątek, 28 sierpień 2015 10:27

Murale na naszych ścianach

Written by
Rate this item
(0 votes)
Murale na naszych ścianach Murale na naszych ścianach

Sztuka zwana w Polsce muralami staje się coraz bardziej popularna. organizatorzy festiwalu murali „traffic Design” w Gdyni zauważają, że wśród mieszkańców wzrasta zainteresowanie tym rodzajem malowideł na elewacjach do tego stopnia, że zgłasza się do nich coraz więcej właścicieli kamienic, wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni, które chciałyby gościć na swoich ścianach artystów współpracujących z festiwalem.

Firmy reklamowe wynajmują pod murale ściany budynków. Zarządcy wspólnot i spółdzielnie mogą się więc zgłosić do takich firm, oferując im swoją ścianę i ustalając odpowiednie warunki w umowach. Dla wspólnot i spółdzielni to sposób na pozyskanie dodatkowych środków finansowych. Zyskiem dla niektórych budynków z bardziej zaniedbanymi elewacjami może być przynajmniej częściowe jej odnowienie. Mural jest zazwyczaj malowany na okres miesiąca. Potem jest zamalowywany, a nowa farba zostaje na budynku.

Czasem jednak reklamodawca wybiera sobie pewną przestrzeń i właśnie tam chciałby widzieć swoją reklamę. Sam proces malowania nie jest szczególnie uciążliwy. trwa od kilku dni do tygodnia (zależnie od trudności projektu, pogody), wymaga ustawienia rusztowania, ale częściej zwykłego podnośnika. Do malowania używane są farby elewacyjne i wodne, które nie powodują uciążliwości zapachowych, są paro przepuszczalne i stosowane do malowania zabytków. Nie powodują wilgo- ci w środku budynku i pozwalają mu „oddychać” - informują pracownicy Good Looking Studio. Nie udało się nam dowiedzieć, ile firma płaci miesięcznie za wynajęcie ściany, ale są to zapewne ceny podobne do innych nośników reklamowych. reklamodawca musi się liczyć z kosztami rzędu 20 tys. zł w przypadku ściany o powierzchni 100 mkw.

We wspomnianej Bydgoszczy ideą plastyka miejskiego jest zastąpienie jak największej liczby innego typu reklam właśnie muralami. Powstał tam projekt „Retrościana” nawiązujący do reklam gazetowych w starym stylu. Marek Iwiński zachęca reklamodawców do tego typu aktywności zamiast billboardów szpecących, jego zdaniem, przestrzeń miejską. Czy za jego przykładem pójdą inne miasta?

Liczba wyświetleń artykułu : 1593 times Last modified on wtorek, 08 wrzesień 2015 09:39

Related items

Zapisz sie do newslettera