piątek, 28 sierpień 2015 10:14

Oszczędzanie energii elektrycznej

Written by
Rate this item
(0 votes)

Wysokie rachunki za zużytą energię elektryczną to problem dużej części wspólnot mieszkaniowych. „Wrażliwość” tematu wynika zarówno z częstych podwyżek cen kilowatogodziny, jak i niewłaściwej eksploatacji instalacji elektrycznej w częściach wspólnych.

W pierwszej kolejności wspólnoty mieszkaniowe biorą pod lupę te aspekty funkcjonowania nieruchomości, na których można zaoszczędzić najwięcej – mam tu na myśli głównie zmniejszenie zużycia energii cieplnej, czemu w znacznej mierze może przysłużyć się termomodernizacja. Ale po dociepleniu budynku przychodzi zazwyczaj refleksja, że warto zastanowić się nad kolejnymi działaniami mającymi na celu podniesienie komfortu życia oraz obniżenie kosztów eksploatacji budynku, w tym nad zmniejszeniem zużycia prądu.

Zwiększyć czujność!

Niższe zużycie prądu może zostać osiągnięte przede wszystkim zmianą technologii oświetlenia zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz budynków, czyli na klatkach schodowych, korytarzach w budynkach wielorodzinnych oraz na parkingach czy chodnikach.

Nie da się nie zauważyć, że w większości budynków energia elektryczna jest marnotrawiona. Błędne ustawienie czasu pracy lampy oświetlającej schody przed budynkiem lub zastosowanie niewłaściwego systemu sterowania powoduje, że to źródło emituje światło także w czasie dnia. W innym przypadku lampy świecą co prawda przez całą noc, choć wcale nie muszą, jak to bywa w przypadku ogrodzonych, niewielkich wspólnot. W większości klatek schodowych światło, które najczęściej sterowane jest ręcznie, pali się jednocześnie na całej klatce, choć potrzebne jest jedynie tylko tam, gdzie ktoś faktycznie przebywa. I to przebywa zazwyczaj krótko, choć żarówka gaśnie dopiero po kilku

minutach.

Są to jedne z najczęstszych przypadków niepotrzebnego tracenia energii. Na szczęście technika wyposażyła nas już w kilka skutecznych rozwiązań.

Dobrym rozwiązaniem opisanych problemów jest zastosowanie energooszczędnych opraw oświetleniowych, sterowanych automatycznie za pomocą mikrofalowych czujników ruchu, który to system pozwala zmniejszyć zużycie energii nawet o 60 proc. Sposób działania jest prosty: lampa włącza się, gdy wykryje ruch, a oświetlane jest tylko to piętro, na którym ruch został wykryty, i tylko w chwili, gdy ktoś się w zasięgu urządzenia znajduje. Często czujniki ruchu są wyposażone w miernik poziomu natężenia światła, co gwarantuje, że nie będzie ono włączane bez potrzeby w ciągu dnia, chyba że podczas dużego zachmurzenia, gdy doświetlenie jest konieczne także za dnia. Jest to szczególnie przydatne rozwiązanie dla lamp znajdujących się przed budyniem.

Czyste źródła

Wysokie rachunki za prąd to także efekt tego, że najpopularniejszym źródłem światła w naszych budynkach jest nadal zwykła żarówka, którą cechuje bardzo niska sprawność – często się przepala, ponadto zamienia na światło jedynie ok. 5 proc. pobranej energii, a pozostałą część przetwarza w ciepło. Rozwiązaniem tego problemu jest wykorzystywanie lamp LED-owych.

Lampy LED są niezwykle atrakcyjną alternatywą dla tradycyjnych żarówek. Przykładowo LED-y o mocy 3–10 W są w stanie zastąpić normalne żarówki o mocy 25–100 W, co – jak łatwo wyliczyć – powoduje zmniejszenie zużycia energii nawet o 90 proc. Poza tym – w przeciwieństwie do świetlówek – lampy LED nie zawierają rtęci i innych substancji niebezpiecznych, co znacznie wpływa na czystość środowiska i bezpieczeństwo. LED-y są także wykonane z bezpiecznego materiału (poliwęglan) odpornego na mechaniczne uszkodzenia. LED-y mogą pracować nawet powyżej 50 tys. godzin, a zatem 1 „diodówka” LED ma żywotność 30 żarówek lub 6 tzw. energooszczędnych świetlówek kompaktowych.

Nawet mimo że lampa LED jest zazwyczaj sporo droższa od zwykłej żarówki, w końcowym rozrachunku jej zastosowanie i tak zdecydowanie bardziej się opłaca. Warto także dodać, że (odpowiednio zabezpieczone) LED-y dużo rzadziej stają się przedmiotem kradzieży – ich stosowanie na prywatny użytek nadal nie jest zbyt powszechne.

Jednocześnie lampy LED-owe są uznawane za lepszą alternatywę dla zwykłych żarówek niż żarówki energooszczędne. Te ostatnie nie wykorzystują swoich zalet, jeśli są często włączane i wyłączane (np. na klatce schodowej): po pierwsze dlatego, że nie dają takiego światła, jakiego oczekujemy (żeby dać mocne światło, muszą się przez chwilę rozgrzać), po drugie: w czasie, gdy się rozgrzewają, pobierają więcej energii, niż żarówki zwykłe, po trzecie: ich ciągłe włączanie i wyłączanie się powoduje, że muszą być dużo częściej wymieniane, wreszcie po czwarte: są narażone na częste kradzieże.

Podsumowując: zakup nowych lamp LED i czujników ruchu wymaga co prawda większych nakładów początkowych, ale zwracają się one stosunkowo szybko pod postacią niższych rachunków za prąd.

Ograniczanie pożyczania

Dobrym i sprawdzonym sposobem oszczędzania energii jest zainstalowanie na obwodach administracyjnych (np. w piwnicy, na klatce schodowej czy strychu) ograniczników poborów mocy. Ogranicznik poboru mocy służy do automatycznego odłączenia zasilania obwodu instalacji elektrycznej w przypadku przekroczenia ustalonej wartości mocy pobieranej przez odbiorniki w tym obwodzie. Zasilanie zostanie wznowione automatycznie po ustawionym czasie, a jeżeli wartość pobieranej mocy nadal będzie większa od założonej, nastąpi ponowne odłączenie zasilania. Ogranicznik posiada układ opóźniający jego zadziałanie (1–2 sekundy), co zapobiega wyłączeniu zasilania w przypadku chwilowych skoków mocy. Działanie urządzenia powoduje, że „oszczędni” mieszkańcy nie mogą podłączyć do obwodów administracyjnych swojej pralki czy lodówki, bowiem w chwili ich przyłączenia ogranicznik odcina pobór energii. Oczywiście jeżeli któryś z właścicieli chce w większym stopniu korzystać z tego obwodu (np. potrzebuje prądu w piwnicy także do podłączenia urządzeń stolarskich), musi albo porozumieć się ze wspólnotą, albo z przedsiębiorstwem energetycznym, z którym powinien podpisać oddzielną umowę i dostać oddzielny licznik. Koszt ogranicznika (w zależności od tego, czy jest jednofazowy, czy trójfazowy) waha się od 100 do 400 zł.

W uzasadnionych przypadkach (np. jeśli w odczytach zużycia energii nastąpił niespodziewany skok) zarządca przy pomocy specjalisty powinien sprawdzić, czy w budynku nie ma źródeł nielegalnego poboru energii. Takie przypadki, głównie w starszych budynkach, niestety nie należą do rzadkości. Niektórzy mieszkańcy (zazwyczaj domowymi sposobami) wpinają się w obwody administracyjne i „na lewo” korzystają ze wspólnego prądu. Regularne kontrole pozwolą proceder kradzieży energii ograniczyć, a także zmniejszyć zagrożenie przeciwpożarowe wywołane skutkami takich chałupniczych zazwyczaj działań.

Dobre nawyki

Szczególnie w przypadku starszych budynków warto przyjrzeć się starym urządzeniom, wyprodukowanym w dawnych technologiach, zużywających o wiele więcej energii niż ich młodsi krewni. Starych urządzeń często nie zauważamy, jeśli działają bezawaryjnie, jednak skutki ich wieku są widoczne w rachunkach za prąd. Zajrzyjmy na przykład do węzła cieplnego – źródłem sporych oszczędności może być wymiana lub modernizacja pomp. Pod tym samym kątem należy przeanalizować np. instalację domofonową czy siłowniki przy bramie elektrycznej, nie wspominając o windach.

À propos wind – w przypadku budynków wyposażonych w windy istotny wpływ na koszty ich eksploatacji ma także sposób, w jaki są one używane przez mieszkańców. Jeśli w dużym budynku działa kilka dźwigów, zazwyczaj jeden ma charakter towarowy i jest przystosowany do większych ciężarów, z związku z czym jego eksploatacja jest droższa. Warto w takiej sytuacji zachęcić mieszkańców, by korzystali z wind mniejszych.

Mieszkańcom należy także przypominać, żeby po opuszczeniu piwnic czy strychów (zazwyczaj pomieszczenia te nie są wyposażone w czujniki ruchu) pamiętali o wyłączaniu światła. Edukację taką można prowadzić poprzez wywieszenie odpowiednich informacji na klatkach schodowych i drzwiach do tych pomieszczeń, a także przypominać na zebraniach rocznych.

Apelując do mieszkańców co do korzystania z mniejszych wind czy wyłączania światła w piwnicy warto podać konkretne (choć pewnie przybliżone) wyliczenia: np. lekkomyślność osób, które nie gaszą światła w piwnicy, kosztuje nas rocznie kilkaset złotych, czyli każdy z mieszkańców płaci za to w zaliczce po kilka–kilkanaście złotych. Nic tak dobrze nie działa na wyobraźnię, jak konkretne kwoty, które musimy zapłacić.

Na zakończenie dodam, że warto także zlecić czyszczenie i regularnie sprawdzać stan opraw oświetleniowych, których zabrudzenie zmniejsza skuteczność oświetlenia.

Hi-tech ze świata

Być może już w najbliższej przyszłości i u nas upowszechnią się tzw. inteligentne liczniki zużycia prądu, coraz popularniejsze np. w USA. System pozwala mieszkańcowi decydować, ile prądu i na co zużywa, co z kolei przekłada się na niższe rachunki. Polskie firmy energetyczne dopiero wprowadzają odpowiednie programy pilotażowe, a rządowy projekt prawa energetycznego, nad którym trwają prace, zakłada, że inteligentne liczniki zostaną zainstalowane w naszym kraju do 2020 roku u wszystkich odbiorców energii elektrycznej.

Oszczędność energii, oprócz zalet dla naszego portfela, ma również ogromne znaczenie dla ochrony środowiska naturalnego. Jest to po trosze również związane z przepisami dyrektywy 2010/31/UE nakładającej na kraje członkowskie UE obowiązek wprowadzenia takich regulacji, które mają przede wszystkim spowodować poprawę charakterystyki energetycznej budynków. Efekty te można osiągnąć choćby poprzez zastosowanie energooszczędnych rozwiązań zarówno w nowo wybudowanych budynkach, jak i już istniejących.

Niezbyt tajne nauczanie

O ile trudno jest znacząco obniżyć rachunki za zużycie ciepła bez dużych inwestycji, stosunkowo łatwo i tanio jest oszczędzać prąd bez ponoszenia dużych kosztów, konieczne jest jedynie podjęcie wysiłków w celu zmiany przyzwyczajeń i wprowadzenie nowych. Efekty będą widoczne już po kilku miesiącach – otrzymując kolejne rachunki, właściciele zauważą, że takie działania naprawdę się opłacają. W zależności od rozmiaru wspólnoty, oszczędności osiągnięte tylko w efekcie zmiany nawyków mogą wynieść nawet kilka czy kilkanaście tysięcy złotych rocznie, gra jest zatem warta świeczki.

Autor: PIOTR SZCZEPAŃSKI , RTBS „Administrator” Sp. z o. o.

Liczba wyświetleń artykułu : 2864 times Last modified on wtorek, 01 wrzesień 2015 13:15

Zapisz sie do newslettera