Artykuł miesiąca
Bezpieczna umowa na konserwację windy
Jednym z częściej dyskutowanych problemów, z jakim zetknąłem się w środowisku zarządców nieruchomości i konserwatorów wind, było zagadnienie dotyczące zakresu odpowiedzialności za sprawne i bezpieczne funkcjonowanie urządzeń dźwigowych.
Za każdym razem dyskusja taka budziła moje zdziwienie, bo przecież jedną z podstawowych czynności każdego zleceniodawcy i zleceniobiorcy jest precyzyjne określenie, kto za co odpowiada i jakie konsekwencje może ponieść przez swoje niedociągnięcia lub błędy. Ponieważ nieznajomość obowiązujących przepisów i nieświadomość co do możliwych konsekwencji błędów jest nieomal powszechna, warto przeanalizować pokrótce stan polskiego prawa w tej dziedzinie.
Kto za co odpowiada?
Podstawą norm prawnych dotyczących wind (dźwigów osobowych) lub schodów ruchomych jest kodeks cywilny, do którego odnosić się należy w sytuacji wyczerpania się przepisów szczegółowych. Owe przepisy szczegółowe to ustawa z 21 grudnia 2000 r. o dozorze technicznym (DzU nr 122, poz. 1321, tekst jednolity) oraz rozporządzenie ministra gospodarki, pracy i polityki społecznej w sprawie warunków technicznych dozoru technicznego w zakresie eksploatacji niektórych urządzeń transportu bliskiego (DzU z 2003 r. nr 193, poz. 1890).
Przywołane dokumenty precyzują jednoznacznie, że pełna odpowiedzialność za prawidłową eksploatację urządzenia spoczywa na podmiocie eksploatującym dźwig. W Polsce zazwyczaj oznacza to właściciela budynku i urządzenia, choć czasami zdarza się, że budynek i urządzenie jest np. przedmiotem leasingu, wówczas odpowiedzialność nie dotyczy właściciela, a wyłącznie podmiotu eksploatującego. Oznacza to, że wszystkie rodzaje ryzyka dotyczące np. odszkodowań dla ludzi odnoszących urazy na skutek wypadków lub strat materialnych obciążają eksploatatora. Wiedza o tym fakcie wśród właścicieli, zwłaszcza wspólnot mieszkaniowych, jest zaskakująco słaba.
Niektóre z zapisów ww. ustawy są bardzo precyzyjne. Wymagają przykładowo powiadamiania właściwej jednostki dozoru technicznego o takich przypadkach, jak nieszczęśliwy wypadek związany z eksploatacją urządzenia lub o jego niebezpiecznych uszkodzeniach. Pojęcie „niebezpiecznego uszkodzenia” nie zostało jednoznacznie określone, zatem ustawodawca pozostawił jednostce dozoru dużą swobodę interpretacyjną. Jednoznacznie opisany jest obowiązek odbioru urządzenia przez jednostkę dozoru technicznego i dopiero na tej podstawie włączenie go do ruchu. Równie jednoznaczny jest obowiązek kontroli urządzenia przez jednostkę dozoru jeden raz każdego roku.
Jaka jest zatem odpowiedzialność podmiotu, który zajmuje się konserwacją urządzeń? Jest on zobowiązany do przestrzegania instrukcji eksploatacji, wykonania co 30 dni przeglądów konserwacyjnych urządzenia oraz sprawdzenia jeden raz w roku przez oględziny stanu konstrukcji nośnej oraz instalacji ochrony przeciwporażeniowej. Zgodnie z zapisami umowy, pomiędzy podmiotem eksploatującym urządzenie a podmiotem konserwującym, odpowiedzialność tego ostatniego może zostać dodatkowo powiększona. Wówczas obok przywołanych powyżej dokumentów skuteczne są zapisy dotyczące odpowiedzialności kontraktowej kodeksu cywilnego.
Kto co robi?
Zatrzymajmy się na chwilę nad pojęciem „podmiot zajmujący się konserwacją urządzeń”. Zasadniczo przepisy wymagają, aby przegląd konserwacyjny został dokonany przez osobę posiadającą określone przez ustawodawcę uprawnienia do dokonywania konserwacji określonego typu urządzenia oraz potwierdzenie tego faktu w książce konserwacji urządzenia. Książka ta musi znajdować się przy urządzeniu (zazwyczaj w maszynowni lub w szafie układu sterowania). Odczytując dosłownie przepisy, nie ma przymusu zawarcia umowy na dokonywanie przeglądów konserwacyjnych. Możliwy jest np. przypadek, w którym przeglądy takie dokonywane są nieodpłatnie, bez pisemnej umowy, przez jednego z członków wspólnoty mieszkaniowej, dysponującego określonymi uprawnieniami.
Komentarza wymaga również pojęcie „przegląd konserwacyjny”. Ustawodawca wymusił dokonywanie cyklicznych, comiesięcznych przeglądów urządzeń, za co odpowiada podmiot zajmujący się konserwacją urządzeń. Wynikiem takich przeglądów są wpisy np. do książki konserwacji, dotyczące ewentualnych zaleceń napraw lub modernizacji urządzenia. Na dokonaniu takiego wpisu – poinformowaniu podmiotu eksploatującego urządzenie – kończy się odpowiedzialność podmiotu konserwującego. Na podmiocie eksploatującym urządzenie spoczywa decyzja (i jej konsekwencje) o podjęciu ewentualnych prac remontowych i ich zakresie.
Nieprawdziwy jest zatem rozpowszechniony pogląd, że wystarczy zawrzeć umowę z firmą serwisującą i wówczas właściciel / podmiot eksploatujący zwolniony jest od odpowiedzialności. Odpowiedzialność za eksploatację urządzenia zawsze spoczywa na właścicielu.
(ciąg dalszy artykułu w numerze 6/10)
TOMASZ BEGIER
dyrektor zarządzający
prezes Zarządu OTIS Sp. z o.o.








